
Spadłeś na mnie jak sokół
na swoją ofiarę.
Przebijając chmury, przeszywając wiatr,
nie bacząc na przeciwności
Poszybowaliśmy razem nad górami, łąkami
patrząc na to co zostawiamy za sobą
Tylko nie wiem kiedy właściwie
stałam się tak lekka by móc się unosić?
Kiedy właściwe niebo się przede mną otwarło?
A może to ty mnie unosisz?




Webmaster
Jolanta Dominik

![]()